niedziela, 10 czerwca 2012

Rozdział 7 - " Prawdziwa Ja"

                                                                 *Victoria*

Matko! Cała strona była wypełniona moimi zdjęciami z... Harrym. Harry i ja przy kasie w Starbucksie. Harry i ja śmiejący się. Harry i ja wychodzący z kawiarni. Harry dający mi buziaka w policzek na pożegnanie... FUCK... Vicky... Co za dużo to nie zdrowo! Były także posty:

" Nie wiadomo jak ta dziewczyna się nazywa, ale ponoć mieszka obok chłopaków z dwiema dziewczynami #nohejt."

" Matko! Ta dziewczyna jest z Polski!! :D I jest Directionerką!! :D "

" Uwaga! Znalazłyśmy jej TT - @VictoriaLesz. Pamiętajcie! Nie hejtujcie jej! Błagamy nie tym razem!"

O ja żeś pierdziele... Chociaż są taki hm... optymistyczne posty to i tak boję się zajrzeć na TT... No, ale mogłam się tego spodziewać. W końcu są sławni. Ale to dopiero dwa dni, a już prawie że wszyscy o nas wiedzą! Kliknęłam na zakładkę z Tweeterem... Nie było aż tak źle. Oczywiście nie obyło się bez hejtów. To było do przewidzenia, ale szczerze, mam to w dupie. Niektóre były bardzo miłe . np:" Normalnie żeńska kopia Harrego xx" ; " Ślicznie razem wyglądacie.". Od razu robi ci się ciepło na sercu. OMG! Dopiero teraz zobaczyłam, że followuje mnie 2000 (?) osób... W tym oczywiście Harry, Louis, Liam, Niall i Zayn. Zaraz... Zaraz... Malik i PayneJak będę na nich ja to nie żyją! Weszłam na profil Malik’a. Było tam jego zdjęcie z Agą… Awwww… Sweet. Haha! Wstawił zdjęcia z Twistera!! Uff… Dobrze, ze ja i Loczek zostaliśmy w kuchni.

@ zaynmalik Co za wspaniałe pozy! – skomentowałam

Weszłam na profil Liam’a i zobaczyłam jakie filmiki wstawił. Pierdole… To występ Harrego… Jezus… Ej. To nawet ładnie wygląda jak do mnie śpiewa… 

@Real_Liam_Payne Nie mogłeś wytrzymać,nie? – skomentowałam 

@ VicktoriaLesz Oczywiście, że nie :D xx @VictoriaLesz Nie czepiaj się! To wygląda przepięknie!- dołączył się Louis 

@Louis_Tomlinson I ty przeciwko mnie? Nie rozmawiam z Wami! See ya!  xx :D 

Wylogowałam się z pejsa i TT. Położyłam głowę na poduszkę i spojrzałam na sufit, który był cały obklejony fluorescencyjnymi gwiazdami różnych rozmiarów. Powoli zaczęły mi się kleić oczy. 

                                                                         *Louis*

- To ja już lecę do siebie.- powiedział Niall

- No my też już się zbieramy.- powiedziała Liam i Zayn
- Co? Już?- zapytałem
- Jutro mamy kolejny wywiad. Muszę się wyspać- wytłumaczył Liam
- No dobra… Pa!
- Pa!- krzyknęli wychodząc
-Poszli?- zapytał Harry schodząc ze schodów
-Tak.
-Oj… Nie pożegnałem się.
-A co to za różnica?
- Mniejsza z tym. Idę się myć.- powiedział i wrócił na górę. Ja natomiast usiadłem przy laptopie.„ Co za noc!”- napisałem na Twiterze. Po chwili zobaczyłem, że Liam i Zayn wstawili zdjęcia oraz filmiki. Czyli, że są już w domu. Nie mieszkamy razem. Tylko ja z Harrym się na to zdecydowaliśmy. Reszta chciała mieć osobne domy. Na szczęście znajdowały się one na tej samej ulicy co nasz. Musze przyznać, że gdyby mieszkali gdzie indziej to chyba bym zwariował. Kocham Harrego jak swojego brata, ale potrafi człowieka nieźle wkurzyć. Szczególnie sprawami sercowymi. Innym umie pomóc w tych rzeczach, ale jak chodzi o niego to nigdy nie wie co zrobić. Kiedyś ja mu w tym pomagałem, ale wkurzało mnie jego niezdecydowanie i nieśmiałość. Teraz pomaga mu w tym albo Ell albo Liam. Tak, Loczek nigdy nie umie wybrać. Albo za stara, albo zbyt idiotyczna… Nie było jeszcze takiej z którą wytrzymałby chociaż miesiąc! Może z Vicky mu się uda… Widać, że się w niej zakochał chociaż nie chce tego przyznać. nasz nieśmiały Harry… Jak to spieprzy to będzie po nim. O! Liam wstawił filmik z Haroldem! No i co? Widać na nim, że za nią szaleje! Ha! Tommo’s back! W tym Ci pomogę Harry! Nie dam Ci tego spieprzyć. Po moim trupie. No w końcu kto zeswatał Dannie i Liam’a? Me! Aj… Vicky, Vicky. Czepiasz się Payne’a za to, ze wstawił filmiki? Nie ładnie. 

@VictoriaLesz Nie czepiaj się! To wygląda przepięknie!- stweetowałem ją 

@Louis_Tomlinson I ty przeciwko mnie? Nie rozmawiam z Wami! See ya!  xx :D

 Haha! No i ‘’strzeliła focha’’. Czy na mnie można się fochać? Wątpię. Przecież jestem taki słodki… Wiem. Niech żyje skromność! Ale to raczej dobrze, że nie mam kompleksów, nie? Tylko ja, Zayn i Harry ich nie mamy… Właśnie co do Harrego… Co on tak długo robi w łazience? Matko! Utopił się!
- Harry!!! Kochanie!! Haaaaaarry!!!- krzyczałem biegnąc po schodach- Ja żeś niedziele! Haroldzie! Loczku! Błagam żyj!! – wydzierałem się kiedy dopadłem drzwi
-Louis! Totalnie ciebie pogięło?- otworzył łazienkę wkurzony, a ja straciłem równowagę i wyłożyłem się przed nim jak długi- Louis’ie William’ie Tomlinson’ie , z domu… Tomlinson. Czy już nie mogę zrobić sobie relaksującej kąpieli?- powiedział stojąc w granatowym szlafroku z mokrą głową.
- Haha! – zacząłem się śmiać kiedy podniosłem się z podłogi- Ty rzeczywiście wyglądasz jak dziecko Tarzana!
-Boo Bear! Stop it!- krzyknął
- Okey… A teraz wypad! Ja też chcę się zrobić sobie relaksującą kąpiel.- powiedziałem naśladując jego głos i wypchnąłem go z łazienki.

                                                                 *Victoria*
Ciemność. Tylko ciemność. Mrok… Nic nie widzę. Dlaczego tu jest tak ciemno?... Nagle zapalił się wielki reflektor.
-Tato?- usłyszałam cichy głos- Tato?
Nagle zobaczyłam małą dziewczynkę, która wyglądała jak… ja… Nie. To niemożliwe. Ja nie chcę znów tego przeżywać. Wiedziałam co zaraz nastąpi. Ja nie chcę! Zaczęłam biec. ‘’ Nie uciekniesz od swojej przeszłości…’’ usłyszałam znajomy mi głos. Bardzo znajomy i taki wyraźny. Przyspieszyłam. Musiałam uciec. Jak najszybciej i jak najdalej.’’ Nie uda Ci się!’’. Znów TEN głos i TEN śmiech. Bardzo znajomy śmiech. Zerwałam się z łóżka ciężko oddychając. Byłam cała spocona i zapłakana… A więc to sen. To tylko sen. Spojrzałam na zegarek. 4.30. Już nie zasnę. Nie po tym śnie. Zeszłam z łóżka i skierowałam się do łazienki. Zdjęłam z siebie ubrania w których wczoraj zasnęłam. Weszłam pod prysznic i puściła orzeźwiający, zimny strumień wody. Oh… Od razu lepiej… To nie przyśniło mi się bez powodu… Nie. Stanie się coś złego. On powróci. Dotknęłam blizny która biegła wzdłuż tylnej partii uda. Wróci po mnie… Czuję to…
*10 lat wcześniej*
- Tato?- wołałam go łamiącym się głosem- Tato?- po policzku spłynęła mi łza. Chodziłam po całym wesołym miasteczku szukając mojego taty. Kazał mi zostać a sam poszedł z dwoma ogromnymi mężczyznami. Serce biło mi jak oszalałe. Nie. Tata by mnie nie porzucił. Nigdy. Zmierzyłam w kierunku pobliskiego mostu. Intuicja. Ona nigdy mnie nie zawiodła. Kiedy doszłam do mojego celu usłyszałam krzyki… Zeszłam pod most. Tata? Stanęłam jak wryta. Mój tata leżał w kałuży krwi. Cały poobijany. Podeszłam do niego
-Tato?- powiedziałam łamiącym się głosem
-Vi…- tylko on mnie tak nazywał- Uciekaj…- wyszeptał. Odwróciłam się. Znów intuicja. W moją stronę szło dwóch zakapturzonych mężczyzn. Nagle coś błysnęło. Nóż. Jeden z nich miał nóż.
- Co mam robić?- zapytałam płacząc
-Uciekaj…- powiedział  szeptem. Ucałowałam go w zakrwawione czoło. Spojrzał za siebie. Byli coraz bliżej. Podniosłam się z ziemi i zaczęłam uciekać. Oni zaczęli mnie gonić. Jeden z nich zatrzymał się przy moim tacie. Drugi- z nożem- biegł za mną. Biegłam ile sił w nogach. Spojrzałam za siebie i zobaczyłam jak mężczyzna stojący nad moim tatą wyciąga z kurtki pistolet i wymierza mu w głowę. Zatrzymałam się.- Nie!- krzyknęłam. Tata spojrzałam ostatni raz w moją stronę i powiedział ‘’ Przepraszam’’. Potem usłyszałam strzał. Zabito mojego tatę na moich oczach. Nagle poczułam że zostałam przygwożdżona do ziemi.
- No i proszę. Trzeba było się drzeć?- zapytał mężczyzna i zaczął się śmiać. Ten głos i śmiech miałam zapamiętać do końca mojego życia.- Szkoda że taka ładna buźka ma skończyć tak samo jak jej ojciec.- powiedział kreśląc łuki na mojej kości policzkowej po której spływały słone krople.
- Nie... Proszę...- mówiłam szeptem
- Znalazłaś się w złym miejscu i w złym czasie.- powiedział i roześmiał się- Tylko co by tu z Tobą zrobić?- powiedział odpinając mi zamek w spodniach, ja trzęsłam się cała ze strachu. Nie wiedziałam co mam robić. Kopnęłam go między nogi. Wkurzył się i to bardzo spoliczkował mnie i przeciął mi nożem tylną część uda. Krzyczałam z bólu. Usłyszałam strzały. Potem straciłam przytomność...
- Straciła dużo krwi.- usłyszałam męski głos
-Mamo...?-wyszeptałam
-Tori. Kochanie.- poczułam, że ktoś mnie złapał za rękę
-Mamo...- otworzyłam powoli oczy i zobaczyłam moją rodzicielkę.- Co się stało?
Wtedy dowiedziałam się najgorszej rzeczy na świecie. Mój tata został zabity, ponieważ był świadkiem koronnym... To też był powód dla którego rozwiódł się z mamą. Okazało się też, że byłam w śpiączce przez 3 tygodnie bo straciłam wiele krwi. Jednego z nich zabito. Drugi uciekł.
* Teraz*
Po policzku spłynęła mi pojedyncza łza, którą szybko starłam. Wyszłam spod prysznica i wytarłam się ręcznikiem. Założyłam mój szlafrok i przeszłam do garderoby. Włożyłam pierwsze lepsze dresy i koszulkę ACDC- mojego taty. Postanowiłam pobiegać żeby się rozluźnić. Była dopiero 6.15 więc nie budziłam dziewczyn. Po drodze chwyciłam iPoda i wyszłam na zewnątrz. Na twarzy poczułam lekki zimny wiatr. Związałam włosy w kucyka i pobiegłam przed siebie. W głowie miałam niezły mętlik. Nie rozumiałam czemu tata przed nami to ukrywał. Oczywiście dla naszego bezpieczeństwa... Tsa... Jasne i do czego Ciebie to doprowadziło tato? Do tego że nie ma Ciebie teraz, przy mnie kiedy jesteś mi potrzebny. Co ja mam teraz zrobić, huh? Błagam pomóż mi jakoś, proszę... Nagle poczułam blask flesza. Nie no zakurwiście jeszcze tego brakowało. Zajoba chyba niedługo dostanę. Człowiek chce sobie poukładać pewne sprawy, a Ci leżą za tobą wszędzie. Bitch, please. Znów będą zdjęcia. Zmierzyłam w kierunku domu. No to sobie pobiegałam... Kiedy weszłam do domu pobiegłam na górę się przebrać. Po chwili byłam ubrana w sweter i spodnie. Włosy rozpuściłam. Zeszłam na dół zrobić sobie i dziewczynom śniadanie. Problem w tym, ze lodówka świeciła pustkami. Czyli muszę iść do sklepu... Włożyłam buty , wzięłam portfel,okulary i wyszłam z domu. Zmierzyłam w stronę pobliskiego TESCO. Weszłam do środka. Było jeszcze wcześnie i było mało ludzi. Zmierzyłam do pieczywa. Wrzuciłam do koszyka bagietkę, parę bułek i bochenek chleba. Potem podeszłam do nabiału. Wzięłam mleko, parę serków, żółty ser i jajka. Przy owocach i warzywa trochę mi minęło. Potem poszłam do słodyczy, które stanowiły większość moich zakupów. 
-Hej.- usłyszałam zachrypnięty głos
-Harry? Hej!- powiedziałam zadowolona że go widzę, on natomiast przytulił mnie mocno na przywitanie i pocałował w czoło... Nie protestowałam
- Widzę, że też się wybrałaś na poranne zakupy.
- Jak widzisz. Tak. A ty co się wałęsasz po sklepie?
- Ja? No bo ten...um... Ja... Przyszedłem...um... bo
- Styles? Płyta ci się zacięła?
- Louis'a zgubiłem...
- Co?- zaśmiałam się- Jak to zgubiłeś?
- No po prostu... Pomożesz go znaleźć?
- Pewnie.- zaśmiałam się
- To nie jest śmieszne.- zgromił mnie wzrokiem
- Wręcz przeciwnie. To jest bardzo zabawne. 
- Hej! Gołąbeczki!- usłyszeliśmy znajomy głos. Odwróciliśmy się i naszym oczom ukazał się Louis pchający wózek pełen jedzenia.- Harry. Ładnie to tak mnie zostawiać samego na pastwę fanek?
- A ponoć ciebie zgubił.- powiedziałam patrząc na Harrego
- Mniejsza o to. Trzeba się zmywać bo przyszła za nami masa napalonych fanek.- powiedział z powagą Lou
- Napalonych powiadasz?- zapytałam
- Louis to bardzo skromny człowiek. Pamiętaj.- puścił do mnie oczko Harry
- TAM SĄ!- usłyszeliśmy głos jakiejś dziewczyny. W naszym kierunku zmierzała grupka fanek.
- To ja idę zapłacić...- powiedziałam
- O nie! Nie ma mowy.- Loczek złapał mnie za rękę- Zostajesz z nami. Błagam.- zrobił słodkie oczka
- Ok. Jak już muszę...- powiedziałam
- Matko! Wy jesteście razem?- zapytała jedna z nich. Spojrzeliśmy po siebie z Harry. Nadal mnie trzymał za rękę. Zabrałam swoją szybko.
- Nie.- zaśmiałam się nerwowo
- Jak nie jak tak. Trzymaliście się za ręce. - powiedziała niska blondynka
- Matko! Przyznajcie się!- powiedział znudzony Louis
- Tomlinson!- krzyknęliśmy razem z Harrym
- Żartowałem.- powiedział Louis- To był przypadek. Tyle.
- Może poprosić o zdjęcie?- zapytała rudowłosa
- I autograf?- dodała jakaś inna
- Oczywiście.- uśmiechnął się Harry
- Mogłabyś?- zapytała mnie blondynka
- Pewnie.- posłałam jej przyjacielski uśmiech. Zrobiłam im kilka fotek. Potem robiłam wszystkim zdjęcia.
- To wszystko?- zapytał Harry
- Możemy Wam zrobić jeszcze zdjęcie?- zapytała jakaś brunetka
- Ok.- powiedział Lou i ustawił się z Hazzą do zdjęcia
- Z Tobą też.- powiedziała co mnie wryło
- Serio?
- Tak.- uśmiechnęła się do mnie
- Nie no co ty. Nie będę psuć zdjęcia.
- Nie marudź tylko chodź.- przyciągnął mnie Harry i uśmiechnął się do mnie. Stanęłam miedzy nimi i objęliśmy się nawzajem.
- Dzięki.- powiedziały 
- No widzisz nie było tak źle.- zażartował Louis
- Może i tak...- powiedziałam zdziwiona tym co zaszło przed chwilą. To ja i Harry wyglądamy jak para? Nie... To niemożliwe...

- Daj poniosę.- upierał się Loczek
- Ten znów swoje. Nie.
- Vicky daj mu. Chłopak chce się wykazać a ty mu przeszkadzasz.
- No dobra.- oddałam Harremu zakupy
- Trzeba było się tak upierać? I tak wyszło na moje.- powiedział pełen zadowolenia Styles
- Oj tam oj tam.- zaśmiałam się- Chyba już muszę się do tego przyzwyczaić.
- Ta uparta, ten uparty. Wspaniale się dobraliście.- puścił do nas oczko Lou
- Zajdziecie na śniadanie?- zapytałam kiedy byliśmy już pod drzwiami
- Ty będziesz robić?- zapytał pełen nadziei Tommo
- No pewnie.
- No to ok. - powiedział Styles i Lou razem. Weszliśmy do domu w którym czekała na mnie niezbyt miła niespodzianka...

niedziela, 3 czerwca 2012

"Party Hard z curry cz.2"

                                                                 * Victoria *
- Dziś. Specjalność szefa kuchni Zayn'a Malik'a. Curry.- powiedział Harry
-Ej. To moja kwestia!- oburzył się Niall
- E tam. Jemy?- powiedziała Ann
-Matko...- powiedział Louis
-Co?- zapytałam. Całe 1D miało przerażone miny
-WOW... Jako pierwsza wcześniej zadałaś pytanie "Jemy?" od Niallera.- odparł Zayn. Chłopacy wstali z krzeseł i zaczęli klaskać. Żeby było "oficjalnie" mieli tak zwany poker face. W końcu nie wytrzymałam i wybuchnęłam śmiechem, w mój ślad poszły dziewczyny. Zauważyłam jak Liamie i Zaynie drga broda. Po chwili się do nas dołączyli. Nie wytrzymali. Tylko Larry nadal był poważny, ale nie pociągnęli tak długo i też wybuchnęli śmiechem.
- Niall.- zwróciłam się do żarłoka- Masz konkurencję.
- Zobaczymy.- powiedział pełen powagi Horan


-Jezu! Jakie to było pyszne!-powiedziała Ann opierając się o krzesło. Wszystkie talerze były puste. Po curry i Lava Cake nie zostało ani śladu. 

-Vicky.- zaczął Harry- Musisz dać przepis na to cudo.
-Po co ?- zapytał go Louis
-Żebym mógł to robić?
-Przecież mamy ją obok siebie. W każdej chwili może nam to upichcić.- odparł pewien siebie Tommo
- Ja tu jestem i wszystko słyszę.- powiedziałam 
- Wiemy i mamy nadzieję, że się zgodzisz.- zwrócił się do mnie Harry i zrobił słodkie oczka
- No nie wiem...
-Prosimy! Zawsze jesteśmy skorzy do pomocy!
-OK.
- Fuck Yeah!- krzyknął Lou
-Wy tu gady gady o jedzeniu, a kto posprząta?- zapytał Liam
-Jak to kto? ZAYN!- krzyknął Niall
-Słu-słu-słu-słucham?-odparł z niedowierzaniem Malik
-Oho. Zaczyna się jąkać.- powiedział do mnie Loczek, na co ja zareagowałam lekkim śmiechem
-Pomogę Ci.- powiedziała Aga
-Ale ty jesteś gościem!-zaczął Liam- Nie ma mowy!
- Nie radzę...- powiedziała Annabelle- Ona i tak zrobi po swojemu.
-True Story.- powiedziałam podnosząc kieliszek- Jak Aga się uprze to nie ma zmiłuj i lepiej z nią nie dyskutować.
-Excatly.- poparła nas Aga- To jak?- zwróciła sie do Zayn'a- Idziemy zmywać?
-Ok.- odezwał się uradowany Malik... Jej. Oni tak ładnie razem  (!) i chyba coś z tego będzie.
-Co tak się na mnie gapisz?- zapytała mnie Agatha na co ja w odpowiedzi puściłam jej oczko, a ona pokazała mi język i zniknęła z Malikiem za progiem.
- To co teraz?- zapytał Liam
- Może, zagramy w Twi...- zaczął Niall
- NIE!!!- krzyknęliśmy
-...stera...- dokończył ciszej Horan
- To może karaoke?- poruszył brwiami Lou i spojrzał na Harrego
- Umiecie śpiewać?- zapytał mnie i Ann Liam
- Oj! No pewnie!- krzyknęła Ann
-Od dziecka.- dodałam
- To na co czekamy? Do salonu!- pogonił nas Loczek
-Kto pierwszy?- zapytałam wchodząc do pokoju
- Panie mają pierwszeństwo.- ukłonił się Niall
- W niepełnym składzie....?- powiedziała zawiedziona Ann
- Składzie?- zapytał zdezorientowany Louis
-Mamy zespół... Tune Girls- uśmiechnęła się Annabelle
- Serio?! Nie wiedzieliśmy!- powiedział Liam
- Oj ! Dużo o nas jeszcze nie wiecie!- powiedziałam siadając na kanapie
- Lecz mamy nadzieję, że się niedługo dowiemy.- odparł Styles siadając obok mnie
- To najpierw... Niall- powiedział głosem prezentera Louis
- Przygotujcie się na Biebera!- zawył żarłok. Jak powiedział tak zrobił. Lubię piosenki Justina, ale jako osobę to... tak sobie. Moja ulubiona to "Pray". Nie wiem dlaczego, ale zawsze przy niej płaczę. Dzięki Bogu, że Niall jej nie wybrał, bo teraz siedziałabym cała zasmarkana , czerwona i opuchnięta od płaczu. Od początku do końca piosenki " Boyfriend" patrzył na nikogo innego jak na naszą Annabelle! Ona nie pozostawał mu dłużna i patrzyła się na niego jak w obrazek... Uuu.. Kolejna zakochana para!! Jejku! Jak to zarąbiście wygląda... Też bym tak chciała... Mimowolnie spojrzałam na Loczka. Puścił oko do Niall'a. Chyba to było planowane... Haroldzie Styles! Dlaczego jesteś taki boski?! Marzenie nie do spełnienia żeby coś do mnie czuł. I tak to już, że siedzimy w jednym pokoju, na jednej kanapie obok siebie jest cudem. Lepiej cieszyć się tym co mam.  Czuję się jakbym śniła... i jeżeli to prawda to nie chcę się z niego budzić!
-Dziękujemy za ten interesujący występ!- powiedział Louis, a raczej krzyknął- Teraz czas na...- zamknął oczy i zaczął machać ręką, która po chwili zatrzymała się na...- Harrego! Dalej kociaku!
- Mrau?- zaśmiał się Harry i wszedł na stolik, który tego wieczoru pełnił rolę sceny. Louis puścił melodię i Styles zaczął śpiewać Isn't She Lovely - Stevie'go Wonder'a. Ubóstwiam tę piosenkę... Zawsze tata mi ją śpiewał na dobranoc... Właśnie. Śpiewał... Między innymi właśnie dlatego pokochałam Harrego. Bo zaśpiewał ją na castingu do X Factor. Nadal mu to wychodzi pięknie tak jak wtedy. Nawet lepiej! 
-Isn't she lovely? Isn't she wonderful?...- śpiewał Harry patrząc na mnie... Zaraz? Patrząc na mnie?! FUCK! Mam halucynację czy co? Nie. To się dzieje naprawdę. Matko! On czyta mi w myślach... Poczułam jak się czerwienię... Nie no super. Najlepiej palnąć buraka.
-Wspaniale! Wspaniale! Widzę, że atmosfera robi się zbyt romantyczna.- powiedział Louis puszczając do naszej czwórki oczko. Tommo. Nie. Żyjesz.- Dlatego czas na... PARTY HARD!!
- Curry!- dało się słyszeć z kuchni głos Malika
- Ok... PARTY HARD Z CURRY!- zawył Lou, na co my zareagowaliśmy śmiechem
- Mamy rozumieć że teraz ty śpiewasz?- zapytała Ann
- Bingo!- krzyknął nadal głosem prezentera Louis. Ja nie wiem jak oni z nim wytrzymują. On non stop krzyczy.
- Czuję się w jak jakimś talkshow... - powiedziałam szeptem do Hazzy
- To dopiero nic... Zobaczysz. On ma wiele wcieleń.- puścił mi oczko, a na "scenę" wszedł Louis i zaczął spiewać LMFAO "I'm sexy & I know it"... Kiedy nastąpił moment wiggle wiggle dołączył do niego Niall i Harry i zaczęli wykonywać dzikie dansy... Zabójczy widok. Liam, ja i Anne pokładaliśmy się ze śmiechu. Daddy zaczął to nagrywać.
- Co do cholery?- krzyknął Zayn wpadajć z Agą do pokoju. Po chwili rozszerzyli oczy i stanęli jak wrcyi. Lecz to nie mogło trwać długo. Po chwili taczali się na podłodze ze śmiechu. Dosłownie

- Dzięki za wspaniały wieczór!- powiedziałyśmy kiedy wyszłyśmy . Szybko przeszłyśmy do naszego ukochanego domu.

- Padam!- powiedziałam szczęśliwa i skierowałam się do mojego pokoju- oazy spokoju. Uwielbiałam go. Dokładnie taki sam jak w Polsce. Jedna ściana była cała czarna- można na nią pisać kredą. Oprócz tej jednej wszystkie inne były kremowe. W tym samym kolorze były moje meble. Kiedy się wchodziło pierwsza rzecz która rzucała się w oczy było moje wielkie łóżko. Całe pokryte przeróżnymi poduszkami. Tu ciekawostka. Kolekcjonuje poduszki... Dziwne, huh? Ja jestem dziwna. Wracają do pokoju. Są w nim jeszcze jedne drzwi. Do naszej wspólnej garderoby. Stoi u mnie także maszyna do szycia. Obok niej jest regał z różnymi dodatkami do moich projektów takie jak: cekiny, dżety, ćwieki itd. itp. Mam także wielkie kufer w którym mam mnóstwo materiałów. Przy stoliku stoi też szafka nocna, oraz jeszcze jeden regał wypełniony moimi ulubionymi książkami. Mój pokój zawiera także balkon. Wskoczyłam na moje łóżko i włączyłam laptopa. Weszłam na neta i po kolei zaczęłam otwierać karty z Facebook'iem, TT, YT. Na fejsie weszłam na One Direction Polska- przyzwyczajenie- i doznałam szoku...
********************
Proszę bardzo! Druga część dla Was :* xx Dziękuję za 1000 wejść :* Hahaha kocham Was dzięki :*
Rozdziały będę się starać dodawać w sobotę lub niedzielę, ok?
Tori xx